Polska pomoc

„Polska pomoc” medyczna

Leczą wzrok, pomagają wyjść z tropikalnych chorób, otaczają troską dzieci i ich matki – polscy lekarze i wolontariusze przy wsparciu organizacji pozarządowych i polskich instytucji publicznych niosą pomoc pacjentom w tych częściach świata, w których dostęp do służby zdrowia jest utrudniony. Każdego roku pod ich opiekę trafiają tysiące pacjentów.

Oczy Afryki

  - Już po kilku tygodniach od telefonu Ojca Alojzego Chrószcza do Afryki dotarli polscy okuliści, by wraz ze wzrokiem przywrócić pacjentom nadzieję: na wyjście z domu, na samodzielność, na pracę, na lepsze życie – relacjonuje prezes Redemptoris Missio, Justyna Janiec-Palczewska. Pełniący posługę w Kamerunie polski ksiądz poprosił Fundację o wsparcie dla swoich cierpiących na zaćmę parafian. W krótkim czasie udało jej się zaangażować do projektu troje polskich lekarzy oraz wolontariuszy, zorganizować niezbędny sprzęt i pozyskać środki z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Podróż na miejsce trwała dwie doby.

Jak wspominają uczestnicy projektu „Oczy Afryki”, już od pierwszego dnia ich pobytu przed przychodniami w Garigombo, Ndelele i Doume ustawiali się pacjenci z bliższych i dalszych okolic, do których dotarła wieść o polskich okulistach. Do końca wyprawy każda doba wyglądała podobnie: rano odbywały się konsultacje, po południu – operacja. W ciągu dwóch tygodni lekarze przebadali 302 osoby, a do zabiegu zakwalifikowali 73. Za stół operacyjny służy łóżko porodowe, a w trakcie operacji lekarze siedzieli na kuchennych stołkach, podwyższonych ułożonymi na nich książkami. Z relacji fundacji wynika, że w zabiegach bardzo przeszkadzały tropikalne upały oraz owady, które oślepione światłem wpadały w pole operacyjne. W związku z niewielkimi możliwościami aparatów prądotwórczych lekarze doświetlali stół latarkami. Opis warunków, w których pracowali jest uniwersalny – wszędzie, gdzie prowadzone są misje medyczne brakuje specjalistycznego sprzętu, fachowego personelu, nie sprzyja nawet klimat.

Misja specjalna

Mimo ekstremalnych okoliczności polscy lekarze i wolontariusze nie poddają się – podobnie jak wspierające ich organizacje pozarządowe i polskie placówki zagraniczne finansowane z „Polskiej pomocy”. Przykład? Inny projekt, związany z ratowaniem wzroku najbiedniejszych, który zrealizowała w południowej prowincji Ayyewaddi polska ambasada w Bangkoku. Jego mieszkańcy, przede wszystkim z terenów wiejskich, nie mają dostępu do stałej opieki lekarzy specjalistów, choć praca na polu w promieniach silnego słońca oraz niedożywienie silnie wpływają na pogarszanie się ich wzroku. Dzięki „Polskiej pomocy” wielu dorosłych pacjentów po raz pierwszy w życiu spotkało się z okulistą. Lekarze zbadali w sumie 1060 osób, z czego 362 zoperowali. Pozostałe otrzymały niezbędne leki i okulary.

Problemem wielu pacjentów jest również brak dostępu do innych specjalistów, np. stomatologów. Tak jest w między innymi w Zambii, gdzie za opiekę dentystyczną trzeba płacić, a gabinety usytuowane są wyłącznie w dużych miastach, często oddalonych o setki kilometrów. Dlatego z inicjatywy Redemptoris Missio do ośrodka misyjnego w zamieszkałej przez niezamożnych rolników miejscowości Chingombe został wysłany polski lekarz stomatolog. Centrum otrzymało przenośny unit stomatologiczny, który pozostanie na miejscu również po zakończeniu polskiej misji. Przewidziano również uruchomienie  klinik wyjazdowych, dzięki którym z usług lekarza skorzystają chorzy z oddalonych od przychodni miejscowości.

Nie tylko specjalista

Problem z dostępem do specjalistów to nie jedyna bolączka niedostatecznie rozwiniętych systemów opieki zdrowotnej w krajach rozwijających się. Częstym kłopotem jest słabe wyposażenie nielicznych klinik, jak np. w miastach Dohuk i Irbil w Irackim Kurdystanie, w którym partner „Polskiej pomocy”  Stowarzyszenie Obywatelskie „STEP-IN” prowadzi kliniki stacjonarne, a w Dohuku dodatkowo – również klinikę mobilną. Opieką ośrodków objęte są osoby przesiedlone wewnętrznie, uchodźcy oraz lokalni mieszkańcy. Konflikt w Iraku spowodował znaczne pogorszenie zdrowia ludności, której cierpienia nasilają złe warunki życia, przeżyta trauma i permanentny stres. Aby stawiane diagnozy były dokładniejsze, a obrane metody leczenia skuteczniejsze, kliniki wyposażono w aparaturę umożliwiającą przeprowadzanie badań mikrobiologicznych. Dotychczasową ofertę rozszerzono ponadto o pomoc fizjoterapeutyczną i prewencję zdrowotną, aby zapobiegać wybuchom epidemii w regionie.

Miejscowość Rushaki położona jest na północy Rwandy, ok. 60 km od stolicy. Pod tutejszy ośrodek zdrowia podlega ponad 21 tysięcy pacjentów, zamieszkujących 42 rozsiane po górach wioski, tzw. umudugudu. Siostry prowadzące lecznicę docierają do chorych na motorach, furgonetką lub pieszo. Ośrodek prowadzi program szczepień (dla 200 dzieci w miesiącu) i konsultacje dla chorych na AIDS. Posiada też laboratorium, sale opatrunkowe, miejsce do hospitalizacji i porodówkę, na której miesięcznie na świat przychodzi ok. 40 dzieci. Najczęstszymi chorobami, dotykającymi mieszkańców Rushaki i okolic są malaria, dur brzuszny i zarobaczenia, z powodu których cierpią zwłaszcza dzieci. Większość schorzeń wynika z braku higieny dlatego, mimo że już obecnie edukacja prozdrowotna jest ważną sferą działalności przychodni, to podniesienie stanu wiedzy pacjentów na temat zdrowia oraz przeszkolenie miejscowego personelu z wdrażania nowoczesnych procedur medycznych pozostają głównym celem projektu zrealizowanego tam przez Redemptoris Missio.

Szpitalna sala zabaw

Najbardziej narażoną grupą są oczywiście najmłodsi pacjenci. Dlatego wiele spośród projektów finansowanych ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych ma na celu poprawę jakości opieki zdrowotnej nad nimi i ich opiekunami. Jedną z inicjatyw było wsparcie etiopskiego ośrodka zdrowia w Wassera, w Regionie Narodów, Narodowości i Ludów Południa w strefie Kambata Tambaro, odpowiadającego również za działalność czterech mniejszych terenowych oddziałów w pobliskich miejscowościach. W ramach projektu realizowanego przez Fundację Innovaid zakupiona została aparatura medyczna do laboratorium i sali porodowej, a także ambulans umożliwiający transport rodzących kobiet w stanie zagrożenia zdrowia i życia. Ośrodek wyposażono w aparaturę do morfologii, analizy hormonalnej, biochemii, diagnostyki moczu, w przenośny aparat USG, aparaty do KTG, łóżka porodowe, koncentratory tlenu i inne pomocne sprzęty. Dużym wzmocnieniem dla ośrodka był zakup i zainstalowanie zasilaczy awaryjnych do urządzeń laboratoryjnych i inkubatora, które zabezpieczają aparaturę przed nagłym obniżeniem czy wzrostem napięcia w sieci, co w Etiopii zdarza się nader często. Dzięki wsparciu MSZ, klinika w Wassera jest sprzętowo dostosowana do odbierania skomplikowanych porodów i ratowania życia niemowląt i ich mam.

Nierzadko jednak to nie sprzęt jest największym problemem – a niedobór wykwalifikowanego personelu. Jak w mieście Meru w Prowincji Wschodniej Kenii. Ważnym punktem na lokalnej mapie jest placówka misyjna w Kithatu, prowadząca między innymi ośrodek zdrowia. Głównymi schorzeniami, z jakimi zgłaszają się pacjenci, są malaria, ameboza, tyfus, pasożyty przewodu pokarmowego, HIV/AIDS oraz urazy. Lecznica prowadzi akcję szczepień, przyjmuje kobiety w ciąży, w 2015 r. otwarto w niej salę porodową. W sumie opiekuje się 6000 pacjentami rocznie – za których odpowiada jedna wykwalifikowana pielęgniarka. W ramach projektu realizowanego przez Redemptoris Missio wspiera ją obecnie trzech wolontariuszy: lekarz stażysta oraz dwie położne, którzy podjęli pracę w ośrodku zdrowia w Kithatu i w Mwichiune. Do ich zadań należą również działania edukacyjne dla dzieci uczęszczających do misyjnych szkół, a także przeszkolenie lokalnego personelu z obsługi aparatury USG.

Artykuł 25. Powszechnej deklaracji praw człowieka uznaje zdrowie za jedno z praw podstawowych. Wierząc, że dostęp do opieki medycznej powinien być realny na całym świecie, Polska wspiera kraje rozwijające się w budowaniu systemów opieki zdrowotnej. Realizując projekty zarówno z zakresu profilaktyki i edukacji, podstawowej opieki zdrowotnej, jak i medycyny specjalistycznej, dzięki współpracy z ekspertami i wolontariuszami, za każdym razem dobiera środki do potrzeb najważniejszych ogniw systemowego łańcucha: potrzebujących pomocy pacjentów.

 

 

 

 

w górę

Tagi